Wiadomości

Sprzedaż słodyczy z Ukrainy spowalnia

Czwartek, 14 lutego 2019
Dynamika sprzedaży słodyczy za wschodniej granicy wyhamowuje. Po cichu pozycję budują tureckie - czytamy w "Pulsie Biznesu".
Jak prognozowali polscy producenci, branża zakrztusi się słodyczami, które z dużą dynamiką zaczęły zalewać polski rynek w 2015 r. Ten silny strumień słodyczy zbiegł się ponadto z otworzeniem w Warszawie biura przez Roshen, jednego z największych producentów słodkości na świecie. Dziś słodycze z Ukrainy widać nie tylko w małych sklepach, ale również na półkach dużych sieci handlowych. W porównaniu do roku 2014 import wyrobów cukierniczych z Ukrainy zwiększył się wolumenowo w 2018 r. o ponad 4400 proc. Dynamika robi wrażenie, ale wydaje się, że gros pracy Ukraińcy już wykonali, tempo wzrostu bowiem znacznie osłabło w zeszłym roku — z dwu-, a nawet trzy— do jednocyfrowego. – czytamy dalej w "Pulsie Biznesu".

Jak podkreśla jeden z menedżerów - O ile o ukraińskich słodyczach było głośno, o tyle o tureckich nie, natomiast już coraz bardziej widać wyroby firmy Eti, która niedawno stworzyła w Polsce biuro. Jest nastawiona na mocną ekspansję i to już zaczyna być czasami odczuwalne – czytamy w "Pulsie Biznesu". Import bezpośredni z Turcji, jest jednak znacznie niższy niż z Ukrainy. W przypadku wyrobów cukierniczych to 1,8 tys. ton w ciągu 11 miesięcy zeszłego roku wobec ukraińskich 4,5 tys. ton, a słodyczy zawierających czekoladę odpowiednio: 250 i 1,9 tys. ton.


źródło: pb.pl


tagi: słodycze, sprzedaż, Ukraina, rynek, konsument, ekonomia,